Daniel Bewley był wielkim nieobecnym Grand Prix Czech w Pradze. 27-letni żużlowiec świetnie spisał się w pierwszym GP Niemiec, zajął drugie miejsce i zapowiadał, że chce w tym sezonie osiągnąć coś wielkiego. Niestety dla niego doznał fatalnego wypadku podczas meczu ligi duńskiej, złamał kość udową i czeka go długa rehabilitacja. Bewley stracił tym samym szansę na medal mistrzostw świata w tym sezonie.

Zobacz wideo

Ranking kiełbasek żużlowych, czyli gdzie na żużlu warto zjeść

Kapitalna jazda Bartosza Zmarzlika w GP Czech. Aż w końcu przyszedł finałWszystkie oczy Polaków na GP Czech znów oczywiście były na Bartoszu Zmarzliku i Kacprze Worynie, czyli rewelacji GP Niemiec, gdzie spisał się wybornie i zajął sensacyjnie pierwsze miejsce! Sześciokrotny mistrz świata, który już trzy razy w historii wygrał GP Czech, pewnie zwyciężył w dwóch pierwszych biegach, a w trzeciej serii zmierzył się z wicemistrzem świata, Australijczykiem Bradym Kurtzem.Od początku ich starcia prowadził Leon Madsen, a Zmarzlik z Kurtzem stoczyli piękną walkę o drugie miejsce. Ostatecznie lepszy był Australijczyk.To jednak Zmarzlik po czterech seriach miał 10 punktów, tyle samo co Jensen. Obaj ci żużlowcy prowadzili w klasyfikacji generalnej i byli blisko bezpośredniego awansu do finału. Polak z Duńczykiem zmierzyli się w 17 wyścigu. Zmarzlik nie dał szans rywalowi, wygrał wyścig i zapewnił sobie 1. miejsce po fazie zasadniczej.- To już jest typowy Bartek w wersji terminator - mówił komentator Eurosportu.