Kamil Majchrzak dopiero co świętował zdobycie tytułu w 's-Hertogenbosch, pierwszego w karierze rangi ATP, a już musiał przystąpił do kolejnego turnieju na kortach trawiastych - tym razem w Londynie. Polak miał trudne zadanie, bo wpadł na rozstawionego z numerem drugim Jiriego Leheckę, finalistę sprzed roku. I nie dał rady Czechowi, który wygrał 7:5, 7:6(4).

Iris van den Broek / PAP/EPA

- To dla mnie bardzo emocjonalny moment. Nie będę kłamał, postaram się nie płakać. Chciałem podziękować mojemu teamowi. Nie mógłbym wymarzyć sobie lepszych osób wokół siebie. Jeżeli słyszycie to, to jeszcze raz wam dziękuję. - mówił Kamil Majchrzak (47. ATP) po niedzielnym triumfie w turnieju ATP 250 w 's-Hertogenbosch. Dobrze radzący sobie na kortach trawiastych Polak (niedawno zagrał w półfinale challengera w Birmingham) w tym tygodniu przystąpił do zawodów ATP 500 w Londynie, gdzie dostał specjalną przepustkę (ang. special entry, SE).

Zobacz wideo Alan Ważny o eliminacjach Enea Poznań Open 2026: Zagrałem bardziej agresywnie

Kamil Majchrzak po zdobyciu tytułu zagrał w Londynie. Nie poszło mu z Jirim Lehecką