Na Podlasiu można spróbować pesto z pokrzywy, kiszonej cebuli i lodów z serem korycińskim. Region przyciąga dziś turystów nie tylko naturą, ale przede wszystkim kuchnią i historiami ludzi, którzy ją tworzą.

- Jedzenie w turystyce jest dziś bardzo ważne. Jedziemy gdzieś nie tylko po to, by coś zobaczyć i odpocząć, ale i po to, by coś zjeść. Są turyści, którzy drukują sobie listę z daniami regionalnymi, których chcieliby na Podlasiu spróbować. No i listy wyrobów, które chcą zabrać do domu - mówi Anna Kraśnicka, podlaska przewodniczka i autorka bloga bialystoksubiektywnie.com.

Z Podlasia turyści wracają do domu przede wszystkim z sękaczami, mrowiskami i wędlinami.

- Pytają też o naszego "ducha puszczy", czyli podlaski bimber. Z nim jest problem, legalny jest bardzo drogi, a w zdobyciu nielegalnego nie pomogę - mówi przewodniczka.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.