Właściciel domu stojącego na trasie planowanej ulicy skarżył się, że władze miasta "kradną mu dom". Konieczna była eksmisja przeprowadzona przez urzędnika w asyście policji i straży miejskiej
W eksmisji domu przy ul. Kuszników 27 uczestniczył w czwartek, 21 maja egzekutor z miejskiego biura geodezji, straż miejska i policja. Nie było potrzeby użycia siły. W imieniu nieobecnego właściciela domu klucze przekazał sąsiad. Policja była potrzebna tylko do spisania protokołu.
Dom potrzebny jest pod budowę nowego przebiegu ul. Białołęckiej, inwestycji wartej sto milionów złotych, jednej z największych drogowych budów na Białołęce. Właściciel domu protestował przeciwko odebraniu mu nieruchomości, pisał na swoim profilu facebookowym, że władze miasta "kradną mu dom pod ścieżkę rowerową".
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny













