Do tragedii doszło w środę po południu (20 maja), w podwarszawskich Ząbkach. Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie, że na terenie jednego z okolicznych żłobków prowadzona jest reanimacja dziecka. Niestety życia dwulatka nie udało się uratować.
W rozmowie z radiem RDC burmistrzyni Ząbek Małgorzata Zyśk podkreśliła, że placówka przeszła rutynową coroczną kontrolę. - Każdego roku chodzimy z kontrolą do tych żłobków niepublicznych. Oczywiście teraz dodatkowo jeszcze te kontrole będą wzmożone. W tym przypadku również bliżej przyjrzymy się sprawie - mówi Zyśk.
Zobacz wideo
5-letnie dziecko samo na ulicy. Pomogli mu policjanci
Rodzice zmarłego dziecka oraz opiekunki ze żłobka zostali objęci pomocą psychologiczną. Prokuratura Rejonowa w Wołominie wszczęła śledztwo, aby wyjaśnić wszystkie okoliczności śmierci dziecka."Wyborcza": Dwulatek wpadł do oczka wodnego na sąsiedniej działce- Funkcjonariusze byli na miejscu już po pięciu minutach. Przejęli od opiekunek reanimację dziecka. Niebawem pojawili się ratownicy, którzy przez kolejne kilkadziesiąt minut usiłowali przywrócić dziecku czynności życiowe. Tuż po godzinie 17 stwierdzili zgon - referował młodszy aspirant Paweł Chmura z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji.Z nieoficjalnych informacji "Wyborczej" wynika, że dwulatek wpadł do oczka wodnego znajdującego się na posesji graniczącej ze żłobkiem. Prawdopodobnie, biorąc pod uwagę godzinę zdarzenia, dzieci bawiły się na dworze na terenie żłobka w oczekiwaniu na rodziców. Służby chcą ustalić, w jaki sposób dwulatek znalazł się na sąsiedniej działce.













