Kształcenie lekarza ze specjalizacją to dla państwa spory wydatek opłacany ze wspólnej kieszeni. Czy ma więc sens, żeby lekarz po minimum 10 latach szkolenia (6 lat studiów i 4-6 lat specjalizacji) zajmował się wyłącznie jedną chorobą, np. cukrzycą?
Tomasz Zieliński, specjalista medycyny rodzinnej, prezes Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych – Pracodawców: Mało powiedziane. W pewnym momencie w historii medycyny uznaliśmy, że trzeba pacjenta "poszatkować". Internistę, który kiedyś ogarniał całość chorób wewnętrznych, rozbiliśmy na dziesiątki podspecjalizacji. Mamy kardiologów od serca, diabetologów od cukrzycy, endokrynologów od tarczycy, a nawet hipertensjologów – czyli specjalistów od samego nadciśnienia tętniczego.
kalendarium
Klub Gazety Wyborczej
quizy Wyborczej











