3461 i 4271 to liczby wstydu sobotnich półfinałów Ligi Mistrzów siatkarzy w Turynie. Gwiazdy drużyn uczestniczących w tym prestiżowym turnieju zgodnie podsumowują bijące po oczach pustki na trybunach - pisze z Turynu korespondentka Sport.pl, Agnieszka Niedziałek.
Agnieszka Niedziałek
Przy turnieju Final Four Ligi Mistrzów powinno się przede wszystkim rozmawiać o poziomie rywalizacji, ale w sobotę równolegle toczyła się dyskusja związana ze słabą frekwencją na trybunach. Za zaskakujące należy uznać to, że gorsza była na meczu z udziałem Sir Sicomy Monini Perugii, a rywalizacja odbywała się przecież we Włoszech. Choć jeden z powodów takiej sytuacji nasuwał się, gdy krążyło się przed meczem wokół mogącej pomieścić zwykle ok. 15 tysięcy widzów Inalpi Arena (podczas tego turnieju pojemność jest nieco mniejsza).
Zobacz wideo Damian Wojtaszek ocenia rywali w final four Ligi Mistrzów: Każdy z nas potrafi grać w siatkówkę
Osamotnieni kibice Perugii. "Wyglądało to naprawdę słabo". Uda się dorównać Łodzi?









