Policja sprawdza, kto stoi za fałszywymi zawiadomieniami, które spowodowały interwencje funkcjonariuszy m.in. w siedzibie Telewizji Republika i w domu jej prezesa. W związku ze sprawą zatrzymano 53-latka spod Warszawy.
"Szeroko zakrojone działania, bieżąca analiza dostępnych informacji oraz zaangażowanie funkcjonariuszy pracujących nad sprawą doprowadziły do zatrzymania wczoraj późnym wieczorem 53-letniego mężczyzny mogącego mieć związek ze wzniecaniem fałszywych alarmów" - przekazała Komenda Stołeczna Policji w sobotę 16 maja na X. Rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji podkom. Jacek Wiśniewski poinformował na konferencji prasowej, że zatrzymany mężczyzna to mieszkaniec jednego z podwarszawskich powiatów.
KSP przekazała, że policjanci prowadzili te działania równolegle do czynności, które miały miejsce w lokalu przy ul. Wiktorskiej w Warszawie. Chodzi o przeszukanie mieszkania redaktora naczelnego Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza.
Wiśniewski powiedział dziennikarzom, że policja nie informuje o skali fałszywych zgłoszeń, bo na tym właśnie zależy inicjatorom takich działań. Rzecznik podkreślił, że w trakcie interwencji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza funkcjonariusze się przedstawili, co potwierdzają nagrania z kamer. Przyznał zarazem, że policjant realizujący czynności prawdopodobnie nie miał nazwiska na imienniku, co było niezgodne z procedurami.













