W piątkowym głosowaniu Sejm wybrał Macieja Berka, do niedawna ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Przed głosowaniem na mównicy sejmowej pojawił się szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki. Stwierdził m.in., że większość parlamentarna "próbuje obsadzić polityka na funkcji sędziego Trybunału Konstytucyjnego".
- Zapomnieliście o swoich wyborcach, zapomnieliście o swoich hasłach, zapomnieliście o tych okrzykach "Konstytucja", "Praworządność", również o tych sędziach, którzy z wami ze świeczkami stali na różnego rodzaju manifestacjach - dodał Bogucki.
Zobacz wideo Odgłosy szczekania podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza
"Degradacja i upadek PiS"
Do słów Zbigniewa Boguckiego odniósł się chwilę później wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Ocenił, że to sytuacja "bez precedensu", gdy przedstawiciel prezydenta "próbuje wpłynąć na przedstawicieli narodu i zabiera głos w tej izbie, żeby zablokować demokratyczny wybór sędziego Trybunału Konstytucyjnego".







