3 września 2026, 17:02

Jeden z dwóch zidentyfikowanych podejrzanych o próbę ataku dronowego na lotnisko w Lipsku prawdopodobnie miał kontakt z rosyjskimi służbami. Jest też łączony z podpaleniem marketu budowlanego w Łodzi w lipcu 2024 roku - podał tygodnik "Der Spiegel".

Fot. REUTERS/Axel Schmidt

Według ustaleń tygodnika sierpniowa próba ataku za pomocą drona z materiałem wybuchowym na lotnisku w Lipsku była szerzej zakrojona, niż przypuszczano do tej pory. Śledczy zakładają obecnie, że do akcji użyto trzech dronów.

Pierwszy z nich, wyposażony w ładunek z plastycznego materiału wybuchowego semtex, spadł na płytę lotniska, gdzie stały ukraińskie samoloty transportowe typu Antonow. Dron miał zbliżyć się do silnika pod lewym skrzydłem samolotu. Krótko przed północą kierowca autobusu zobaczył bezzałogowca i nadepnął na niego. Dron nie miał ze sobą ładunku, który leżał w puszce o średnicy 7 cm kilka metrów dalej - napisał "Der Spiegel".