Wszechwładny sekretarz województwa mazowieckiego przeszedł na emeryturę, jego umowa o pracę wygasła, po czym... cztery dni później dostał nową umowę. - A tego stanowiska nie wolno obsadzać bez konkursu - wytyka mazowiecki radny PiS. Zaalarmował prokuraturę.

- Dlaczego po definitywnym zakończeniu stosunku pracy z sekretarzem zawarto po kilku dniach nową umowę na czas nieokreślony, na tym samym stanowisku, bez przeprowadzenia otwartego i konkurencyjnego naboru? - takie pytanie stawia Jakub Kowalski, mazowiecki radny PiS.

Chodzi o jedynego mazowieckiego urzędnika, który ma staż pracy dłuższy nawet niż Adam Struzik (PSL), marszałek województwa. Jan Waldemar Kuliński jest jego prawą ręką, a w urzędzie marszałkowskim pracuje aż od 1999 r., najpierw jako dyrektor urzędu, a potem także jako sekretarz.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

ksiądz