Polskie małżeństwo wybrało się na wyprawę na Grossglockner. Podczas zejścia szlakiem Murztaler Steig dotarło do wąskiej grani znajdującej się na wysokości około 3000 metrów. Właśnie tam pojawił się austriacki przewodnik górski. Sytuacja od początku była wyjątkowo niebezpieczna. Po obu stronach wąskiej grani znajdowały się strome zbocza i przepaść. Polka wpinała się właśnie do stalowej liny asekuracyjnej, kiedy do małżeństwa dotarł Austriak. Polak przywitał go słowem "serwus", ale nie doczekał się odpowiedzi. Chwilę później atmosfera zrobiła się znacznie bardziej napięta.
Zobacz wideo Zmarnowane zgrupowanie. Najgorsze za kadencji Jana Urbana
"Jestem przewodnikiem górskim, zamknij się!"
Według relacji opisanej przez niemiecki "Bild" przewodnik zamierzał wyprzedzić Polaków. Kiedy polski turysta chciał ruszyć pierwszy, Austriak miał dać mu do zrozumienia, że do tego nie dopuści. Następnie zaczął przeciskać się obok stojącej na wąskiej grani kobiety.
- Zwariowałeś czy co? - krzyknął wówczas Polak. - Jestem przewodnikiem górskim, zamknij się! - odpowiedział Austriak.













