W niedzielę 30 sierpnia mieszkańcy powiatu kolbuszowskiego pójdą do urn, by odpowiedzieć na jedno pytanie: czy Rada Powiatu Kolbuszowskiego powinna zostać odwołana przed końcem kadencji? Inicjatorzy referendum mówią, że to próba generalna przed wyborami w 2029 roku.

Referendum dotyczy radnych, ale jego skutki mogą być znacznie szersze. Jeśli głosowanie okaże się ważne, a większość wyborców opowie się za odwołaniem rady, stanowiska stracą również starosta Józef Kardyś i cały zarząd powiatu.

Mieszkańcy sześciu gmin powiatu kolbuszowskiego otrzymają kartę z pytaniem: „Czy jest Pani/Pan za odwołaniem Rady Powiatu Kolbuszowskiego przed upływem kadencji?". Głosowanie potrwa od godz. 7 do 21.

Aby referendum było ważne, do urn musi pójść co najmniej 14 885 mieszkańców. To trzy piąte liczby osób, które brały udział w wyborach do Rady Powiatu Kolbuszowskiego w 2024 roku. Samo przekroczenie progu frekwencyjnego nie wystarczy. Za odwołaniem rady musi opowiedzieć się więcej niż połowa głosujących.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.