Czekały na lot w Katanii, gdy dostały informację, że samolot do Polski poleci, ale z Palermo. Gdy tam dotarły, nie zostały wpuszczone na pokład. Domagają się od przewoźnika zwrotu poniesionych kosztów. Bezskutecznie.

- Kilka lat z rzędu jeździłam na wakacje zorganizowane. W tym roku stwierdziłam: „Dobra, pojedziemy sobie same". Sycylia jest super, byłyśmy z mamą i córką zachwycone. A tu na koniec taki koszmar. Nie zapomnę tych wakacji do końca życia. Przez to, co nas spotkało, dziś nawet zdjęć nie chce mi się oglądać - opowiada pani Natalia.

8 sierpnia pani Natalia z mamą i córką miały wrócić z Katanii do Gdańska linią Wizz Air o godz. 22.35. Jednak ich lot został odwołany z powodu sytuacji związanej z erupcją Etny i pyłem wulkanicznym.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY