Nowy prezes i wiceprezeska spółki PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa z Zamościa robili kariery w czasie rządów PiS. A nowy dyrektor to "tłusty kot" tej partii. - Powiedzieć, że to jak cios z plaskacza, to nic nie powiedzieć - grzmią pracownicy.

Jednocześnie nowy prezes wycina pracowników, którzy przyszli do spółki po wygranych wyborach przez koalicję 15 października.

Tymczasem kolejowa spółka z miesiąca na miesiąc zwiększa straty i coraz bardziej się zadłuża. O ile w zeszłym roku miała niespełna 7,5-milionowy zysk, to w pierwszym półroczu 2026 - według informacji "Wyborczej" - zanotowała blisko 20 mln stratę.

- Spadają przewozy i wszystko rozłazi się w szwach. Interweniujemy w zarządzie PKP i Ministerstwie infrastruktury, ale decydenci tylko wzruszają ramionami i uciekają od nas wzrokiem. Tak jakby już dawno położyli na nas lagę. "Bo wy ze ściany wschodniej, daleko od stolicy, gdzie suweren zawsze wybierze PiS i Konfederację" - wypsnęło się ostatnio jednemu z kolejowych oficjeli związanemu z Koalicją Obywatelską - opowiadają "Wyborczej" pracownicy PKP LHS.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.