FC Thun przegrało aż 0:7 z Lechem Poznań w rundzie play-off el. Ligi Europy. W ten sposób mistrzowie Polski wyraźnie zbliżyli się do gry w fazie ligowej. Trener klubu ze Szwajcarii zaczął swoją konferencję pomeczową od kilku sekund ciszy. - Gdy padła trzecia bramka, to to była już tylko moja wina - tłumaczył Gian-Luca Privitelli.

screen: https://www.youtube.com/live/JeGtgPlqvOE?si=9dKrV1qA9jDUKNPD

Lech Poznań wykonał ogromny krok w kierunku awansu do fazy ligowej Ligi Europy. Zespół Nielsa Frederiksena wygrał 7:0 z FC Thun po dublecie Patrika Walemarka i po trafieniach Allahyara Sayadmanesha, Mateusza Skrzypczaka, Radosława Murawskiego, Daniela Hakansa oraz Roberta Gumnego. "Tak właśnie powinno się rozstrzygać mecze, gdy przeciwnik pozwala w zasadzie na wszystko pod własną bramką" - pisał Dominik Stachowiak ze Sport.pl.

Zobacz wideo Żelazny szczerze o Lechu Poznań: Dzisiaj ten klub jest wzorem dla Legii

Trener Thun podziękował dziennikarzom, że nie zadawali pytań. "Moja wina"