"Atak motywowany nienawiścią jest atakiem na nas wszystkich i na wartości, które łączą wrocławską wspólnotę. Nie ma tu miejsca dla tych, którzy je podważają" - to fragment rezolucji, którą ma przyjąć wrocławska rada miejska.

Poprzez apel „W sprawie stanowczego sprzeciwu Wrocławia wobec nienawiści i przemocy" radni chcą dać opór przede wszystkim aktom wrogości, z którymi coraz częściej spotykają się w Polsce obywatele Ukrainy.

Do takich sytuacji dochodzi też we Wrocławiu. Ostatnio najgłośniej było o tym, co wydarzyło się pod koniec lipca przy ul. Okulickiego. Trzech umięśnionych mężczyzn brutalnie pobiło tam 21-letniego Maksyma i 20-letnią Nastię, która próbowała go ochronić. Napastnikom nie spodobał się wschodni akcent pary. Nagrania z napaści błyskawicznie obiegły serwisy społecznościowe. Z kolei w niedalekiej Legnicy trzy ukraińskie dziewczynki zostały uderzone przez kobietę – miała wyjaśnić, że to dlatego, że "są z Ukrainy".

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY