19 sierpnia 2026, 14:03
Child free zones to miejsca stworzone z myślą o dorosłych, którzy... No właśnie, zgodnie z tym co manifestują ich twórcy, tego typu strefy są dla osób szukających spokoju i odpoczynku. Zrozumiałe, ale czy w takim kierunku chcemy iść jako ludzkość - odcinając się od ludzi, którzy psują nasze idealne życie?
Shutterstock/Studio MDF
Coraz częściej można spotkać miejsca, które w swojej ofercie zawierają informację: "tylko dla dorosłych". Takie hotele działają już od lat np. w wielu krajach Europy Zachodniej i cieszą się dużą popularnością wśród osób, które pragną odpocząć w ciszy, bez dzieci biegających po sali. W Polsce zjawisko to dopiero raczkuje, ale już wzbudza kontrowersje. Co ciekawe, takich obiektów w naszym kraju jest już nawet całkiem sporo, a niektóre z nich wprost podkreślają, że choć pobyt z dziećmi nie jest mile widziany, to przyjazd z czworonogiem nie stanowi żadnego problemu.
W niektórych krajach zaczyna toczyć się dyskusja, dotycząca tego, czy należy zakazać powstawania miejsc, do których dzieci nie mają wstępu. We Francji Laurence Rossignol, senator i była minister ds. rodziny, podkreśliła, że nie powinniśmy budować społeczeństwa, w którym dzieci są oddzielane od reszty. Rossignol uważa, że miejsca, do których dzieci nie mają wstępu, powinny zostać zakazane prawnie. Jej zdaniem takie przepisy pomogłyby przeciwdziałać utrwalaniu nietolerancji wobec najmłodszych.







