Podczas posiedzenia sztabu kryzysowego w Wałbrzychu zapadnie decyzja o dalszych losach pumy, którą w lesie na Dolnym Śląsku uchwyciła fotopułapka. - Odstrzał powinien być traktowany jako rozwiązanie awaryjne w sytuacji zagrożenia - mówi Robert Maślak, biolog z UWr.

Zdjęcie pumy, uchwyconej w okolicach Zagórza Śląskiego, ma pochodzić z fotopułapki. We wtorek, 18 sierpnia, opublikowało je w serwisie społecznościowym Nadleśnictwo Świdnica.

– Wcześniej mieliśmy maile, SMS-y. Ktoś widział coś dziwnego, inna osoba – dużego kota. A wczoraj [18 sierpnia - red.] właściciel prywatnej fotopułapki użyczył nam to zdjęcie – opisuje Mariusz Wojciechowski z Nadleśnictwa Świdnica.

Leśnicy nie znają dokładnej lokalizacji automatu – jego właściciel miał wskazać na mapie okolice Michałkowej i Zagórza Śląskiego. Nie wiedzą nawet, czy stoi na terenie prywatnym, czy należącym do Lasów Państwowych. Jednak fotografię ocenili jako wiarygodną, choć pod wpisem nadleśnictwa pojawiły się sugestie, że wygenerowała ją sztuczna inteligencja.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.