Połowa duetu Dresden Dolls żałuje, że zaprowadziła fanów na manowce sieci, ale twierdzi, że zna wyjście ewakuacyjne.

Jarek Szubrycht: Lubisz być dobra w tym, co robisz, prawda?

Amanda Palmer z duetu Dresden Dolls: Jasne, walnij od razu tam, gdzie najbardziej boli. Czemu nie?

Nie mogłem się powstrzymać od zacytowania "Death Thing". Piosenka ma już kilka lat, ale niedawno przypomniałaś o niej teledyskiem, mocnym i nadającym jej nowe znaczenia. Ogień pochłania tu wiele osobistych pamiątek, zapewne bardzo cennych dla ich właścicieli.

– Zawsze sprawiało mi radość zacieranie granicy między moim tak zwanym prawdziwym życiem i opowieścią, którą o nim snuję, a sztuką, którą tworzę i która funkcjonuje na tak zwanym rynku. Uważałam, że pełne oddzielenie tego, kim byłam i co działo się w moim życiu, od piosenek, które pisałam, nie jest zdrowe.