"Zwierzęta można pogłaskać i nakarmić przygotowaną przez nas paszą" - tak Fundacja Miejski Park i Ogród Zoologiczny w Krakowie zachęca do odwiedzenia mini ZOO, dedykowanego najmłodszym. Matka: "Chcę ostrzec. Synka ugryzł tam nieszczepiony kuc". Kobieta zażądała odszkodowania.
"Jako mama jestem oburzona tym, jak traktuje się bezpieczeństwo dzieci w krakowskim Mini-Zoo (...) prowadzonym przez Fundację „Miejski Park i Ogród Zoologiczny w Krakowie" - napisała pani Daria w liście do "Wyborczej".
Do zdarzenia doszło w maju. Jej dwuletni synek został ugryziony przez kuca, którego próbował pogłaskać. To jak najbardziej dozwolone w zorganizowanym na terenie krakowskiego Ogrodu Zoologicznego Mini-Zoo. "W tym miejscu, stworzonym z myślą o najmłodszych, istnieje możliwość bliskiego kontaktu ze zwierzętami udomowionymi. Można pogłaskać i nakarmić przygotowaną przez nas paszą kózki karłowate, czarnoszyje kozy waliserskie, osiołki, lamy, alpaki, kucyki szetlandzkie, króliki miniaturowe" - czytamy zachęty na stronie instytucji. - Ja nie mam pretensji o to ugryzienie. To jest zwierzę i rozumiem, że mogło się tak zachować. Jednak to, co stało się później, już mnie zdumiało - mówi nam matka.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.






