Ma 41 lat i nawet jej trener mówi do niej "Babcia". - Ha, ha, ha! Ludzie myśleli, że mnie obraża - śmieje się najbardziej utytułowana polska lekkoatletka w historii. Babcia Anita Włodarczyk na mistrzostwach Europy w Birmingham pokazała, że to chyba ona, a nie Roger Federer, powinna być ambasadorką hasła "Wiek to tylko liczba". Genialna Polka wspaniale walczyła o medal. Zajęła czwarte miejsce.

Minęło aż 17 lat, odkąd Anita Włodarczyk wygrała mistrzostwa świata w Berlinie i po raz pierwszy w karierze pobiła rekord świata (biła go w sumie sześć razy). Czasy się zmieniają, tamtej polskiej kadry sprzed lat już nie ma, a Anita trwa. I nie tylko bije rekordy świata mastersów, ale też ciągle jest w grze o medale największych imprez!

Rok temu na mistrzostwach świata w Tokio Włodarczyk była szósta. Dwa lata temu na igrzyskach olimpijskich w Paryżu zajęła czwarte miejsce, tracąc zaledwie pięć centymetrów do brązowego medalu. Teraz w Birmingham też była czwarta, a do podium zabrakło jej 51 cm.

Ma worek złota, ma film o sobie. Włodarczyk dawno temu miała skończyć karierę. To dlatego zmieniła zdanie

Po co to właściwie takiej mistrzyni? Dlaczego Włodarczyk dalej walczy o medale, skoro wygrała już wszystkie możliwe i to po kilka razy? Cóż, odpowiedź jest prosta.