Uczelnie wyższe mają problem. "Sprawa jest wielowątkowa"
11 sierpnia 2026, 15:26
- Skończyłem studia magisterskie, ale nie podszedłem do obrony. Mam więc teoretycznie tylko dyplom licencjata - opowiada Piotr, pracujący w jednej z głównych firm IT na polskim rynku. - Kiedyś nawet chciałem wrócić na uczelnię i podejść do obrony, ale powiedziano mi, że mam powtarzać całe dwa lata. Gra niewarta świeczki. Mam dziś inne priorytety - opowiada mój rozmówca.
Tomasz Bidermann/Shutterstock.com
Drop-out, czyli rezygnacja ze studiów przed uzyskaniem dyplomu, to powszechne zjawisko w Polsce. Uczelnie od lat, przy wsparciu MNiSW, podejmują działania na rzecz ograniczenia tej skali, jednak problem wciąż rośnie. W ciągu zaledwie kilku lat z nauki zrezygnowało przeszło 1,3 mln osób. Co tak kryje się za tak masowym porzucaniem studiów?






