To Grzegorz Ż., wbrew temu, co mówił, doprowadził do tragicznego wypadku drogowego pod Kielcami, w którym zginął 76-latek i jego 67-letnia żona - uznał Sąd Okręgowy w Kielcach.

- Mój tata został zestygmatyzowany sprawstwem. Do tej pory nie możemy tego odkręcić. I o to mam największy żal - mówił "Wyborczej" po wyjściu z sali rozpraw Albert Walczyk, syn zmarłych w wypadku.

I dodawał: - Ludzie myśleli, że to tata był winny. Bo stary, bo nieudolny. Prawda okazała się jednak inna. On był bez winy. Mało tego, dążył do tego, aby uniknąć wypadku. Barierka po prawej stronie prawdopodobnie zablokowała ten drugi samochód. Gdyby nie to, rodzice mogliby uniknąć śmierci. Tak się jednak nie stało.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY, 18+