W antryju, na byfyju, stoi szolka tyju.

Śląsk nie mówi głośno. Mówi półsłówkami, między haustem kawy a oddechem po papierosie. Mój ojciec spod Rybnika również nie mówił wiele, ale kiedy milczał, wiedziałam, że myśli o domu.

A kiedy już mówi, to powtarza, że jego pokolenie miało prościej – praca, dom, niedziela w kościele. Dla mnie to raczej monotonia niż ciekawy plan na życie. On nie rozumie, po co się tyle zastanawiać. Ja nie rozumiem, jak można żyć bez pytań. Spotykamy się gdzieś pośrodku – przy stole, między jego gwarą a moim milczeniem.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY