Prokuratura wciąż bada okoliczności śmiertelnego wypadku na jeziorze Jagodne na Mazurach. Młody człowiek uderzył potężnym skuterem wodnym w motorówkę i dostał się pod śrubę. Jednostka, którą pływał, rozpędza się do setki w kilka sekund i jest przeznaczona dla doświadczonych użytkowników.

To miał być przyjemny dzień na Mazurach. I był. Tyle że w okamgnieniu przeistoczył się w tragedię. Mowa o niedzielnym wypadku skutera wodnego, w którym śmierć poniósł 16-latek z Ostrołęki. Pływał on skuterem wodnym o bardzo dużej mocy. W rejs wybrał się z ojcem, który poruszał się drugą jednostką.

Na jeziorze Jagodne skuter kierowany przez syna uderzył z dużą siłą w motorówkę, którą płynęło małżeństwo z Warszawy. Chłopak poniósł śmierć na miejscu.

Prokuratura prowadzi obecnie w tej sprawie śledztwo, a na wtorek zaplanowano sekcję zwłok.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.