Szarżujący skuterami wodnymi po mazurskich jeziorach są coraz większym utrapieniem, bo często łamią przepisy - mówi funkcjonariuszka Komendy Powiatowej Policji w Piszu.

Do niebezpiecznej sytuacji doszło w lipcu 2025 r. na jeziorze Roś, położonym na północ od Pisza. - Dwóch mieszkańców powiatu ostrołęckiego brawurowo pływało skuterem - wspomina Anna Szypczyńska, oficer prasowa komendy powiatowej w Piszu.

Mężczyzn próbował zatrzymać patrol wodny. Policjanci włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, by motorowodniacy się zatrzymali.

- Zostało to jednak zignorowane - relacjonuje Szypczyńska. - Płynący na skuterze, w czasie ucieczki wpadli do wody. Wtedy podpłynął do nich nasz patrol i funkcjonariusze wyciągnęli obu mężczyzn z wody.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.