10 sierpnia 2026, 19:06

Przy sąsiednim stoliku ktoś poprawia okulary. Patrzy w twoją stronę, ale trudno zgadnąć, czy właśnie powstaje nagranie. Ta niepewność wystarczyła, by spora część brytyjskich lokali powiedziała nowemu gadżetowi Mety stanowcze "nie".

Fot. TannySolt/ shutterstock, fot. Alex Segre/ shutterstock

Smartfon uniesiony na wysokość twarzy zwykle nie pozostawia większych wątpliwości: ktoś właśnie robi zdjęcie albo nagrywa. Z okularami sprawa robi się mniej czytelna, bo obiektyw podąża za wzrokiem ich właściciela. Można w ten sposób zarejestrować spacer, rozmowę albo spotkanie... przy sąsiednim stoliku. Producent mówi o swobodzie i korzystaniu z technologii bez zajętych rąk. Jednak część brytyjskich restauratorów usłyszała w tej obietnicy coś jeszcze: ryzyko, że goście stracą poczucie prywatności.

Zobacz wideo