- Cieszy mnie jego zaangażowanie - tak po poniedziałkowym meczu o Robercie Lewandowski mówił Gregg Berhalter. Polak znów wpisał się na listę strzelców, ale nie to najmocniej zaimponowało szkoleniowcowi Chicago Fire. Ujawnił, kto podjął decyzję, by 37-latek po raz pierwszy spędził na murawie całe spotkanie.

Kamil Krzaczynski / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

Po przeprowadzce za ocean Robert Lewandowski strzelił dwa gole, oba w MLS. W poniedziałkową noc liczył też na trafienie w Leagues Cup. I się doczekał! Wystąpił od pierwszych minut przeciwko Santos Laguna, miał kilka okazji, by wpisać się na listę strzelców, ale wykorzystał dopiero tę z... trzeciej minuty doliczonego czasu gry. "Najpierw dostał piłkę na 15 metrze i świetnie zgrał do Zinckernagela, ale jego strzał obronił bramkarz rywali. Do piłki dopadł na czwartym metrze Lewandowski i popisał się skuteczną dobitką!" - relacjonował Paweł Matys ze Sport.pl. 37-latek ustanowił wynik spotkania na 3:1.

Zobacz wideo Hit! Polonia w Chicago oszalała na punkcie Lewandowskiego

Gregg Berhalter mówi o Lewandowskim. "Cieszy mnie to"