Marek Rusek-Wolski, który jeździł z pomocą do mieszkańców wschodniej Ukrainy, zginął w wyniku ataku rosyjskiego drona. - Ciężko jest przeprowadzać ewakuację, gdy ciągle słychać drony. Trzeba to robić etapami, czekać, aż niebo ucichnie - relacjonował w jednym z ostatnich wpisów.
Informacja o śmierci wolontariusza z Wrocławia pojawiła się 30 lipca w facebookowej grupie "Razem dla Ukrainy", której był administratorem. Jeden z jej członków poinformował, że Marek Rusek-Wolski zginął 27 lipca w Charkowie w wyniku uderzenia rosyjskiego drona.
Śmierć Polaka potwierdził Maciej Wiewiór, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
"Z głębokim żalem potwierdzamy informację o śmierci polskiego Wolontariusza, który zginął w Ukrainie w wyniku rosyjskich działań zbrojnych" – napisał w serwisie społecznościowym. – "Bliskim Zmarłego składamy najgłębsze wyrazy współczucia."
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.









