Kiedy zaczynałem pisać scenariusz, robiłem to właściwie dla siebie. Nie myślałem ani o tym, jak ten serial miałby powstać, ani tym bardziej o tym, jak zostanie przyjęty - wspomina początki "1670" jego pomysłodawca i scenarzysta Jakub Rużyłło.
– Zakładałem, że to coś przede wszystkim dla ludzi z mojego pokolenia. To, że okazał się hitem wśród uczniów podstawówek, licealistów, a jednocześnie oglądają go i lubią emeryci, było dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Nie mówiąc już o skali całego zjawiska i o tym, co wydarzyło się wokół tego serialu w społecznym sensie – opowiada zdziwiony odbiorem produkcji Rużyłło. Faktycznie, skala sukcesu tego serialu jest na naszym filmowym podwórku ewenementem. By nie powiedzieć, że fenomenem (którego trzeci sezon właśnie trafia do widzów).
kalendarium
WIECZÓR WYBORCZEJ
Książki













