Na co w tym przypadku obrońcy polskich skansenów narzekają? Nie podoba im się to, że w Kolbuszowej "na lata została zamknięta część ekspozycji", "chaty robią za magazyny", a fasady części z nich są przebudowane tak, by "pasowały do scenografii". "Bilety nie są tańsze, pomimo zamknięcia większości skansenu na potrzeby filmowców, już trzeci rok. A kwestia dobudowania scenografii i pomieszania jej ze skansenem to już w ogóle kuriozum" - przekonuje Dadgrammer, który przy okazji pomylił Kolbuszową z Kolbuszewem.
Grzmią, że "1670" niszczy skansen. W komentarzach dostali zimny prysznic
By jeszcze podbić swoją argumentację, bloger przekonuje: "Wyobraźcie sobie zamek królewski, który zamiast wystawy ma scenografię z serialu, rzeczy wymyślone, nie z epoki, do tego połowa jest zamknięta, a najlepiej to tak nie włazić i się nie interesować, bo kociej mordy dostaniecie". Nie miał jednak okazji odwiedzić skansenu ani żadnej wystawy poświęconej serialowi "1670".
Czytelnicy w komentarzach szybko zainterweniowali i wskazali kilka luk w zreferowanej przez niego tezie. Zacznijmy od ostrzeżeń na temat kanału Wielka Historia, który w opinii zorientowanych w niuansach środowiska historycznego osób ma nie być "uznanym źródłem". Szczególnie zwraca się tu uwagę na to, by z ostrożnością podchodzić do twórcy kanału i nagrania o współpracy skansenu z Netfliksem.









