Kandydaci na rodziców adopcyjnych od razu powiedzieli, że są mamą i tatą, wyściskali i wycałowali chłopców, dali prezenty i zabrali na przejażdżkę kabrioletem. Potem zrezygnowali.
Ściany pokoju są pastelowozielone, podłogę przykrywa miękki dywan. Dwa duże misie opierają się o ścianę, na stoliku leżą książeczki dla dzieci. Termin wypożyczenia upłynął 3 kwietnia 2026 roku – dzień po tym, gdy Michaś i Piotrek byli w pokoju ostatni raz. Ewa od tego czasu ich nie widziała. Mówi o sobie: mama.
Urzędnicy z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Goleniowie poprawiają: Ewa jest byłą matką zastępczą chłopców.
Ewa: – Jestem kimś, kto ich kocha i chce ich adoptować.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.






