Iga Świątek ma 25 lat, wygrała sześć turniejów wielkoszlemowych, przez prawie dwa i pół roku była numerem jeden światowego rankingu tenisistek i choć właśnie przeżywa trudny sezon, wciąż jest w gronie najlepszych. Takie są fakty. Mówienie, że Iga wygląda, jakby tenis przestał sprawiać jej radość, to nic nowego. W ostatnich miesiącach Świątek często tak się prezentuje. Ale stwierdzanie, że jest głupiutka i ma dojrzałość góra 13-letniego dziecka, to co najmniej nieporozumienie. A jeśli właśnie tak słowa dobiera ceniona i doświadczona psycholożka, jaką niewątpliwie jest 87-letnia Ewa Woydyłło, a nie jakiś sfrustrowany, anonimowy kibic, zwyczajnie brakuje słów, żeby to kulturalnie skomentować.

Autor niesławnego wywiadu nie miał wyjścia. "Odpowiedzialność"

Nic dziwnego, że Lech Sidor, który przeprowadził tę szeroko komentowaną rozmowę, w końcu się poddał i postanowił usunąć ją ze swojego kanału w serwisie YouTube. Były tenisista i były trener, który w przeszłości współpracował ze Świątek, a obecnie komentator, po prostu zobaczył ogrom reakcji. Jednoznacznych. We wtorek "Trzeci serwis" opublikował w serwisach społecznościowych następujący komunikat:

"Usunęliśmy odcinek Returnu z Ewą Woydyłło. Na etapie produkcji i postprodukcji błędnie i bardzo naiwnie uznaliśmy, że za wypowiadane w programie słowa odpowiada wyłącznie ich autorka. Po Waszym feedbacku i reakcji mediów zrozumieliśmy jednak, że na nas z kolei spoczywa odpowiedzialność za to, jakie treści trafiają do dyskursu tenisowego i jaki poziom będzie ten dyskurs trzymał. Na tym polu polegliśmy 0:6, 0:6" - napisano w komunikacie.