"Za kilka dni Polska może stracić bezpowrotnie zakład, którego nie da się odbudować" - piszą do premiera pracownicy Metalodlew z krakowskiej Nowej Huty. Proszą go o pomoc w ratowaniu polskiego przemysłu.

Zakładowi grozi upadłość. "Nie dlatego, że zabrakło zamówień. Nie dlatego, że zabrakło ludzi. Nie dlatego, że zabrakło inwestora. Może zniknąć wyłącznie dlatego, że mimo istnienia realnego planu uratowania przedsiębiorstwa, nie udało się doprowadzić do porozumienia z ArcelorMittal Poland S.A. - właścicielem majątku, bez którego prowadzenie jego produkcji jest niemożliwe" - tłumaczą pracownicy w liście.

W związku z tym, że do porozumienia nie doszło, umowa o dzierżawę między ArcelorMittal a Metalodlew wygasła 1 sierpnia. Tego samego dnia Metalodlew stracił prawo do korzystania z budynków przy ul. Ujastek w Krakowie - miejscu, w którym działał od 1994 roku.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY