Gruzini coraz głośniej zaczynają mówić o konsekwencjach nowych sankcji nałożonych na Rosję. Przede wszystkim uderzą w sektor energetyczny.

Pod koniec lipca Gruzja dwa razy pogrążyła się w niemal całkowitej ciemności. Krótko po północy, 24 lipca, mieszkańcy Tbilisi, Kutaisi, Batumi, Gori, Chaszuri, Rustawi, Telawi oraz wielu innych miejscowości doświadczyli blackoutu, który trwał aż do rana. Państwowa Sieć Energetyczna Gruzji poinformowała wtedy, że „doszło do awaryjnego przerwania dostaw energii elektrycznej na terenie całego kraju".

Podobna sytuacja, choć na mniejszą skalę, miała miejsce zaledwie 30 godzin później: bez prądu została wówczas gruzińska stolica i otaczające ją miejscowości. Lokalne redakcje donosiły wtedy, że kryzys został zażegnany po godzinie. I że z takimi samymi problemami zetknęli się mieszkańcy Abchazji (separatystycznej republiki, wspieranej przez Rosję).

kalendarium

pływanie