Pierwsza praca, pierwsze długi. Co mają w portfelu młodzi dorośli? Amelia: - Moich znajomych utrzymują rodzice, ja muszę za wszystko płacić sama. Ale chcę być jak oni, dopasować się, też pójść na matchę i jogę.

Też jestem "słoikiem", więc dobrze znam uczucie, o którym opowiada mi Amelia. Zachłyśnięcie się możliwościami stolicy, chęć bycia Warszawiakiem - a nie odmieńcem z prowincji na Kujawach, znaczy z Bydgoszczy - i konto, które już parę dni przed wypłatą zaczyna świecić pustkami.

- Im dłużej mieszkasz w Warszawie, tym bardziej chcesz korzystać z jej możliwości. Inni tak robią, więc i tobie chce się "pożyć": iść do kosmetyczki, kupić nowe ubrania, zrobić paznokcie, pójść do fryzjera. Chcesz podtrzymywać życie towarzyskie, być "warszawskim". Ale wyjście z koleżanką, randka czy kino kosztują tu więcej niż w mniejszym mieście - mówi Amelia, studentka magisterki na europeistyce na UW, która do stolicy przyjechała z Podkarpacia.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY, 18+