W poprzedni weekend doszło do drastycznej eskalacji przemocy osadników i izraelskich służb na Zachodnim Brzegu. Opinia publiczna początkowo usłyszała o brutalnym morderstwie, którego palestyński mieszkaniec wioski Tell miał dokonać na przypadkowym Izraelczyku, który spacerował w tamtej okolicy. W odpowiedzi rząd izraelski zapowiedział zwiększenie obecności wojska na nielegalnie okupowanych ziemiach palestyńskich i walkę z rzekomym terrorem.
Analiza nagrań z miejsca zdarzenia wykazała jednak, że miało ono zupełnie inny przebieg. Uzbrojeni Izraelczycy z osady Havad Gilad napadli na palestyńską wioskę Tell, w pobliżu Nablusu. Kilku Palestyńczyków próbowało powstrzymać atak na wieś, jeden z nich - Sheikh Farouk Ramadan - został uderzony w głowę karabinem. Ramadan wyrwał osadnikowi karabin, a gdy ten zaczął do niego mierzyć ze swojej drugiej broni, Palestyńczyk oddał strzał.
Zobacz wideo Izrael wprowadził karę śmierci tylko dla Palestyńczyków
Na kolejnych nagraniach widać, że na miejsce dotarło izraelskie wojsko, trwają przepychanki, a jeden z żołnierzy strzela do Palestyńczyków. Ramadan leży na ziemi, ale podnosi się i idzie w stronę żołnierza. Nie ma w rękach broni. Słychać krzyki "zabij go!", "strzelaj!". Palestyńczyk prawdopodobnie ginie od kul z broni jednego z osadników. Ginie też trzech jego kuzynów oraz dwóch Izraelczyków - osadnik i żołnierz.









