Nie poszedł po myśli Wisły Kraków jej drugi, a pierwszy wyjazdowy, mecz po powrocie do Ekstraklasy. Krakowianie poszli na totalną piłkarską wojnę z Piastem Gliwice, lecz przegrali ją 3:4. Kilka godzin po spotkaniu wiadomość do kibiców "Białej Gwiazdy" opublikował na portalu X Jarosław Królewski.
Fot. Jakub Porzycki / Agencja Wyborcza.pl
Po zwycięstwie na inaugurację sezonu z GKS-em Katowice (2:1) dla Wisły Kraków przyszedł czas na drugi test, ale tym razem wyjazdowy. Mimo to można ją nawet było postrzegać jako małego faworyta starcia z Piastem Gliwice, bo Gliwiczanie akurat swój pierwszy mecz przegrali 0:2 z Zagłębiem Lubin po słabiutkiej grze. Mało kto jednak oczekiwał, że w tym spotkaniu wyrachowanie i kalkulacja pójdą prosto do śmieci, a obie drużyny ruszą na siebie bez trzymania gardy.
Poszli się bić i nie zamierzali przestać
Absolutnie szalony mecz, w którym Wisła ponownie potwierdziła duży potencjał ofensywny, ale jednocześnie wyszły jej duże braki w defensywie. Tak często było już przez lata w I lidze i jak widać, wiele się nie zmieniło. Ostatecznie to Piast wrócił z tej piłkarskiej wojny z tarczą, wygrywając 4:3. Wisła zaś musi się pogodzić z pierwszą porażką po powrocie do Ekstraklasy. Kilka godzin po meczu na wysłanie wiadomości do kibiców zdecydował się prezes Krakowian Jarosław Królewski. Podkreślił w niej, że wyciąganie daleko idących wniosków tak wcześnie jest błędem. Niemniej Ekstraklasa dała wszystkim ważną lekcję.






