Joachim Brudziński, PiS: Nie gorszmy naszych wyborców polemikami na poziomie rozhisteryzowanych pensjonarek albo wulgarnych "bon młotów".
Jeśli komuś się wydawało, że Prawo i Sprawiedliwość zawsze będzie się charakteryzowało partyjną jednomyślnością i zawsze będzie mówiło jednym głosem, to przeżywać musi teraz trudne chwile. Dla badaczy języka są to jednak chwile bardzo interesujące. Nie wiemy, jak sytuacja się rozwinie, być może między napisaniem tego felietonu a jego publikacją zmieni się diametralnie i wszystko okaże się ustawką, więc cieszmy się po prostu tym, co mamy.
Jeszcze do niedawna PiS miał być organizmem złożonym z dwóch płuc, ale w obecnej sytuacji nie da się go nadal opisywać za pomocą tej metafory, przynajmniej bez popadania w krwawą makabrę lub naukowe pojęcia z dziedziny torakochirurgii. Ten etap został pominięty, bo przeskoczyliśmy od razu do metaforyki funeralnej. I nawet jeśli teraz Mateusz Morawiecki przypomina, że PiS miał być także partią dwóch skrzydeł, to nie widzimy tu już raczej skrzydeł ptasich ani nawet wojskowych, lecz skrzydlatą istotę ulatującą z umęczonego partyjnymi sporami ciała. Morawiecki powiedział także, że porozumienie wewnątrz partii zostało pogrzebane. „Grabarze porozumienia potrafili utkać średnio powiązane wątki" – powiedział.










