3 sierpnia 2026, 10:34
- Grupa uczestników prezydium komitetu politycznego, czyli ścisłego kierownictwa partii, uparła się, żeby Mateusza Morawieckiego się pozbyć, w każdym razie całkowicie zmarginalizować - tak o konflikcie w PiS mówił w Radiu Wnet członek klubu Rozwój Plus Ryszard Terlecki. Były już poseł PiS ocenił jednocześnie, że mocny skręt Prawa i Sprawiedliwości "na prawo" nie przyniósł oczekiwanych efektów.
Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl
Poseł klubu Rozwój Plus Ryszard Terlecki przyznał w poniedziałkowej rozmowie w Radiu Wnet, że o odejściu z Prawa i Sprawiedliwości "pomyślał całkiem niedawno". Zaznaczył jednak, że cały proces rozpadu w PiS miał swój początek znacznie wcześniej.
- Zaczęło się rzeczywiście ponad rok temu, a może więcej, kiedy zaczęły narastać problemy wewnątrz partii i jej kierownictwa, przede wszystkim ujawniające się w tym, że na zebraniach kierownictwa powtarzały się ataki, narzekania, rozmaite krytyczne uwagi pod adresem byłego premiera Mateusza Morawieckiego - mówił Terlecki.






