Generalna przebudowa ul. Białołęckiej sparaliżowała ruch w okolicy i odcięła mieszkańców, którzy nie mają nawet jak dojść do domu. Drogowcy przyznają, że dostęp do niektórych posesji może być utrudniony i obiecują "stosowne oznakowanie". A jak dojedzie karetka albo straż pożarna?
Inwestycja na Białołęckiej jest ogromna, paraliż komunikacyjny też. "Poza całkowitym zablokowaniem ruchu w tej części dzielnicy od początku nie widać żadnej koncepcji zapewnienia dojścia, dojazdu i wyjazdu z posesji. Nie ma go do dziś. Firma odpowiedzialna za remont bardzo często całkowicie zamyka dostęp, ale nie wykonała dróg zastępczych. Nie ma jak dojechać wózkiem dziecięcym, nie wspominając o osobach niepełnosprawnych" - alarmuje w mejlu do "Stołecznej" Iwona Zakrzewska.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
MATERIAŁ PROMOCYJNY
MATERIAŁ PROMOCYJNY, 18+






