Ofiary katastrofy komunikacyjnej, a nie wybuchu - to konkluzja ostatecznej opinii Międzynarodowego Zespołu Biegłych z zakresu medycyny sądowej, powołanego przez prokuraturę w czasach rządów PiS. "Wyborcza" poznała jej szczegóły.
O międzynarodowych ekspertów zabiegał Antoni Macierewicz, główny wyznawca teorii zamachowej, gdy był szefem MON, a potem stał na czele podkomisji smoleńskiej powołanej w resorcie obrony za rządów PiS.
Zespół powstał w 2019 r. Pracowali w nim specjaliści od medycyny sądowej i badania katastrof pochodzący z renomowanych ośrodków m.in. ze Szwajcarii, Portugalii, Danii czy Francji. A także biegli z trzech polskich uniwersyteckich ośrodków medycyny sądowej.
Zadaniem zespołu było wydanie, na podstawie całości materiału dowodowego (z uwzględnieniem wszystkich uzyskanych wcześniej ekspertyz), kompleksowej opinii ws. katastrofy z 10 kwietnia 2010 r., w tym jej przyczyn i przebiegu.
skrót wydarzeń czwartku







