- Właśnie lecimy do Kanady. Bilet powrotny z Ameryki mam dopiero po US Open, myślimy o długiej współpracy - mówi Piotr Sierzputowski. Były trener Igi Świątek został szkoleniowcem Jeleny Ostapenko, tenisistki nazywanej koszmarem Polki.
Jelena Ostapenko w 2017 roku przedstawiła się światu, niespodziewanie wygrywając Rolanda Garrosa. W 2024 roku była mistrzynią US Open, a w bieżącym sezonie triumfowała na Wimbledonie, ale to były triumfy "tylko" odpowiednio w deblu i mikście. A Łotyszka chce znów być jedną z największych gwiazd singla. Dlatego pewnego dnia chwyciła za telefon i sama zadzwoniła do Piotra Sierzputowskiego. A to w tenisie rzadka sprawa.
- Chyba najważniejsze było to, że Jelena sama do mnie zadzwoniła i przedstawiła wizję. To mnie najbardziej zmotywowało, żeby pojechać, porozmawiać i spróbować czy ta potencjalna współpraca miałaby szansę - mówi nam trener. - Po rozmowie telefonicznej z Jeleną od razu wiedziałem, że to jest pomysł zawodniczki i jej aktualnego trenera, który jest w zespole cały czas i w tym zespole pozostanie - dodaje Sierzputowski. I zdradza kulisy dotyczące tego, jak doszło do współpracy z Ostapenko.
Dla szkoleniowca, który przez pięć i pół roku prowadził Igę Świątek, jest to powrót do cyklu WTA. Ostatnio trener, który z Igą wygrał m.in. Rolanda Garrosa 2020, pracował z Amerykaninem Murphym Cassonem.






