Przekonują, że do zakładu zbierania odpadów przyjeżdża coraz więcej samochodów z plastikiem i makulaturą. Ich załadunek trwa nawet do rana. A śmieci miałoby tu przyjeżdżać jeszcze więcej.
Wracamy do mieszkańców podolsztyńskiego Dorotowa (gm. Stawiguda) i ich obaw, związanych z działającym tam od sześciu lat punktem zbierania surowców wtórnych ze sklepów Żabka. W ubiegłym roku informowaliśmy o tym, że społeczność tej niewielkiej wsi dowiedziała się o planowanych zmianach funkcjonowania punktu.
Z karty informacyjnej przedsięwzięcia, do której dotarliśmy, wynikało przede wszystkim, że znacznie ma się zwiększyć ilość przywożonych do zakładu w Dorotowie odpadów. Z maksymalnie 62,5 ton śmieci rocznie, aż do 850 ton.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
MATERIAŁ PROMOCYJNY






