Gdy Spółdzielnia Mieszkaniowa im. Chrobrego poinformowała, że z jej terenów "odłowiono" 50 dzików, rozgorzała dyskusja. Łodzianie pytają, co właściwie oznacza "odłów".

Czy zwierzęta zostały przewiezione w inne miejsce, czy też uśmiercone? Kto podjął taką decyzję i dlaczego w sprawę zaangażowała się spółdzielnia mieszkaniowa? Takie pytania stawiali mieszkańcy. Osoba obsługująca profil SM im. Chrobrego, która opublikował post, przestała udzielać odpowiedzi.

W komentarzach pojawiły się głosy domagające się większej przejrzystości. Część mieszkańców przekonywała, że dziki od lat funkcjonują na obrzeżach miasta i rzadko stanowią realne zagrożenie dla ludzi. Pytano również, czy przed podjęciem decyzji analizowano alternatywne rozwiązania stosowane w innych miastach, między innymi w Gdyni, gdzie stawia się na ograniczanie dostępu do pożywienia i metody określane jako bardziej humanitarne.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny