Piłkarze Aarhus GF już dotarli do Poznania, gdzie trenują na głównej płycie Enea Stadionu przed rewanżowym meczem II rundy eliminacji Ligi Mistrzów z Lechem Poznań. Duńczycy przystąpią do tego spotkania wyraźnie osłabieni. Z zespołem do stolicy Wielkopolski nie przyleciał bowiem ich najlepszy piłkarz.
Fot. MIKKEL BERG PEDERSEN (PAP/EPA)
Na środowy rewanż w ramach II rundy eliminacji Ligi Mistrzów pomiędzy Lechem Poznań a Aarhus GF czeka cała piłkarska Polska. Przed tygodniem w Randers górą aż 4:1 był "Kolejorz", a bramki dla poznańskiego klubu zdobywali Mikael Ishak, Patrik Walemark (dwie) i Terry Yegbe. Dla mistrzów Danii trafił Kristian Arnstad.
Zobacz wideo Hit! Polonia w Chicago oszalała na punkcie Lewandowskiego
Zaliczka mistrzów Polski przed rewanżem jest spora, więc nie brakuje stwierdzeń, że Lech jest jedną nogą w III rundzie eliminacji LM. Tam czeka już na niego Sabah Baku, który ograł KuPS 3:0 w dwumeczu. Duńczyków jednak nie można zlekceważyć, o czym na przedmeczowej konferencji prasowej mówił Niels Frederiksen.






