Po trzech dniach procesu, który publicznej instytucji kultury wytoczyło austriackie biuro architektoniczne Baumschlager Eberle, przecieram oczy ze zdumienia. Rozumiem, że za czasów PiS było to możliwe, ale dlaczego trwa w najlepsze pod rządami Koalicji Obywatelskiej?
Od 22 do 24 lipca przed Sądem Okręgowym w Toruniu odbywały się rozprawy w sprawie o zapłatę ponad 6 mln złotych. Proces toczy się z powództwa austriackiej pracowni architektonicznej Baumschlager Eberle przeciwko narodowej instytucji kultury, jaką jest Europejskie Centrum Filmowe Camerimage.
Ze strony powoda w sądzie zeznawali najwybitniejsi specjaliści, którzy pracowali przy budowie takich obiektów jak m.in. Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach, czy Akademia Muzyczna w Bydgoszczy. Ze strony pozwanego zeznawał historyk sztuki, ekonomista, informatyk oraz pracownicy od technik scenicznych, którzy wcześniej nie uczestniczyli w procesie projektowym tak wielkich obiektów jak Europejskie Centrum Filmowe Camerimage.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.







