Chce Pani powiedzieć, że zamiast kilkunastu ekspertów z różnych branż o wszystkim w Europejskim Centrum Filmowym Camerimage decydowała jedna osoba? - pytał sędzia Stanisław Dziurlikowski. - Tak - odpowiedziała architektka.

Przed Sądem Okręgowym w Toruniu toczy się proces z powództwa austriackiej pracowni architektonicznej Baumschlager Eberle Lustenau przeciwko Europejskiemu Centrum Filmowemu Camerimage. Chodzi o zapłatę ponad 6 mln zł za wykonaną pracę.

- Doręczyliśmy pełen projekt, a klient go nie odebrał. Trafił do pudła z dokumentacją wielkości połowy tira. Nasze biuro nie było w stanie tego pomieścić, więc jest w magazynie pod pieczęcią notariusza. Złożyliśmy kompletną dokumentację i domagamy się za nią zapłaty. To bezsprzecznie praca, za którą nie zapłacono. Faktura została doręczona - mówił w kwietniu tego roku prof. Dietmar Eberle.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny