Wakacyjny plecak pomieści więcej niż krem z filtrem i ręcznik. Warto znaleźć w nim miejsce także na książki i komiksy, które zabierają znacznie dalej niż niejedna podróż.

arch. prywatne

Ryszard Kozik (sczytalim): Gdybym miał wskazać jedną powieść fantasy na tegoroczne wakacje, wybrałbym "Świętego od papuzich drzwi" Vajry Chandrasekery (Czarna Owca). To historia Wrzeciądza, wychowanego po to, by zabić własnego ojca, czczonego niczym święty. Zamiast jednak podążyć ścieżką wyznaczoną przez przeznaczenie, bohater ucieka do miasta, w którym rzeczywistość nieustannie się zmienia, a granice między światem ludzi i demonów stają się coraz mniej wyraźne. Autor stworzył oryginalną opowieść, splatając fantastykę z filozofią, religią i polityką. Nie prowadzi czytelnika za rękę, ale nagradza cierpliwość światem, który trudno porównać z czymkolwiek innym.

Anna Kowal (sczytalim): Skoro zaczynamy od historii przełamujących schematy, dorzuciłabym powieść "Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?" Philipa K. Dicka (Rebis). Choć to klasyka science fiction, wciąż potrafi zaskoczyć. Rick Deckard tropi zbiegłe androidy, lecz z każdą kolejną stroną coraz bardziej zaciera się granica między człowiekiem a maszyną. To nie tylko futurystyczna opowieść, lecz przede wszystkim refleksja nad empatią, świadomością i tym, co naprawdę definiuje człowieczeństwo.